Jakiś czas temu ta niewinna (bo z pewnością niezamierzona) literówka wywołała falę śmiechu w sieci:

Umieściłam i ja to zdjęcia na fanpage’u, a jeden z czytelników zainteresował się pochodzeniem tego wulgaryzmu. Przyjrzyjmy się zatem kurwie.

Czy “kurwa” jest polska?

Co jakiś czas da się słyszeć głosy, że łacińskie curvus miało dać początek “kurwie” właśnie. Znaczenie ‘zakrzywiony, zgięty, zaokrąglony’ tylko pomaga curvusowi tę teorię podtrzymywać, snuć można bowiem domysły o tym, że droga życiowa “pani kurwy” jest dość skrzywiona czy zagięta – na pewno niełatwa.

Mit o łacińskim pochodzeniu “kurwy” obalają językoznawcy. Odnaleźć można dwie teorie wskazujące na pochodzenie tego popularnego dziś słowa.

Kura

Tak, tak – dobrze widzicie. Kura i jej zachowania miała być początkiem skojarzeń łączących to zwierzę z paniami lekkich obyczajów. Słownik przekleństw i wulgaryzmów Macieja Grochowskiego określa “kurwę” jako: ‘prostytutkę, czyli kobietę, która odbywa stosunki płciowe z dowolnym partnerem’. Podobno kury mają prowadzić dość swawolny tryb życia i dlatego tak łatwo było skojarzyć kurę z prostytutką – nie wiem, ile jest prawdy w doniesieniach o rzekomym lekkim prowadzeniu się kur i odbywaniu stosunków z wieloma partnerami – wszak to na jednego samca przeznacza się ok. 14 samic – ale kura dała początek “kurwie”.

Tak naprawdę “kurwę” wywodzimy z prasłowiańskiego rdzenia kurъ – ‘kogut’, co chyba mocniej przemawia do wyobraźni, zwłaszcza jeśli naprawdę dobrze przyjrzymy się zachowaniom kury i koguta. Niemniej – pozostajemy wciąż w kręgu tematycznym drobiu 😉 Zresztą francuskie słowo cocotte, które swój początek zawdzięcza gdakaniu kury właśnie, oznacza także panią lekkich obyczajów i to z cocotte powstała polska “kokota” – czyli dawniej prostytutka.

 

Język polski nie jest zresztą odosobniony w takim osądzie: Aleksander Brückner zanotował: „prasłowo; wszędzie tak samo, tylko na Rusi, zamiast tego cerkiewne blad’ (por. bledzin syn)”. “Bladź” to po rosyjsku tyle co “kurwa” właśnie.

Nie łacina, nie słowiańszczyzna – greka, proszę państwa

Inna teoria (choć nie jest popularna wśród polskich językoznawców, przytaczam jako ciekawostkę) łączy “kurwę” z greckim κύριος [kʉː́rios] – ‘potężny, pan’ i staroindyjskim śṻra – ‘silny, bohater. Te formy występowały też w języku praindoeuropejskim *K’euH i oznaczały ‘pęcznieć, puchnąć’. A zatem *kury (*kourūs) mogło oznaczać ‘dojrzałą, dorosłą kobietę’.

Pierwszym zanotowanym zapisem “kurwy” w języku polskim było: „gdyby mać jego kurwą mianował, w takąż winę skazujemy ji być upadłym” z 1415 r. i pochodzi z aktów sądowych. Wcześniej, bo już w XIV wieku, możemy spotkać *kureẃ i „kurwie macierze syn” – czyli  „syn niezamężnej matki”. Negatywne, obraźliwe znaczenie tego słowa powstało na bazie skojarzeń „syn niezamężnej matki” – to syn nieznanego ojca – czyli bękart.

Co ciekawe możemy odnaleźć połączenie współczesnej angielskojęzycznej kurwy – czyli whore – z jej polskim odpowiednikiem: *kour-ū-s „kobieta niezamężna”, greckie koúra i jedna z teorii każe łączyć wyraz *kour-ā ze staro-wysoko-niemieckim huora i dzisiejszym niemieckim Hure, a stąd już tylko krok do whore.

 Kurew na pęczki

Obojętnie którą etymologiczną drogę przeszła polska “kurwa”, jej obecność we współczesnej polszczyźnie jest bezsporna. Kłócić za to się można – a przynajmniej spierać – czy ta obecność musi być tak częsta i tak głośna. “Kurwa” nie oznacza dziś jedynie kobiety lekkich obyczajów, jest wulgaryzmem wykorzystywanym również jako przekleństwo.

Ale nawet podstawowe znaczenie “kurwy – czyli ‘prostytutka’ – możemy wypowiedzieć, używając zamienników:

  • książkowo: córa Koryntu; kobieta upadła; kokota; kurtyzana; nierządnica;
  • eufemistycznie: kobieta lekkich obyczajów;
  • potocznie: cichodajka; dziwka;
  • przestarzale: jawnogrzesznica.

“Kurwy” kulturowe

Chyba najbardziej znaną “kurwą” w literaturze jest ta z fraszki Jana Kochanowskiego:

Filmowych “kurew” mamy aż nadto, ale ja lubię tę:
“Kurwy” odnaleźć można także we wszelakiego rodzaju powiedzeniach i frazeologizmach, mnie najbardziej bawi ten:

kurwa kurwie łba nie urwie

oznaczający: osoby należące do tej samej grupy interesów nie uczynią sobie krzywdy – czyli w niewulgarnej formie: kruk krukowi oka nie wykole.

A do historii już chyba przeszedł słynny wykład profesora Miodka, którego On jednak nigdy nie wygłosił ani nie napisał:

Kurwa – i co dalej?

Czy za pomocą “kurwy” można wyrazić prawie wszystko (jeśli nie wszystko): zdziwienie, podziw, gniew, rezygnację, zachwyt itp? Można – właściwie jednak pytanie powinno brzmieć: co zamiast “kurwy”? O ile rzeczywiście trudno mi sobie wyobrazić człowieka, który z całej siły uderza młotkiem w gwóźdź, a gdy raz nie trafi we właściwe miejsce i młotek spotka się z palcem, wypowie: “Zaiste nie spodziewałem się takiego splotu wydarzeń, w następstwie których odczuwam ogromny ból w palcu”, o tyle wyobrażam sobie, że zdanie “Poszedłem wczoraj, kurwa, do kina na, kurwa, film” można wypowiedzieć nieco inaczej…

A jakie są Wasze przemyślenia na temat wulgaryzmów?